czwartek, 4 kwietnia 2013

3.


3.

Obudziłam się o 6, zeszłam na dół, o dziwo mama była w domu. Przywitałam się z nią, po czym znów wróciłam do góry i poszłam się uszykować i ogarnąć. Już ogarnięta i z torbą znów zeszłam na dół.
-A Ty dzisiaj nie w pracy?- zwróciłam się do mamy.
-Wzięłam wolne.- odpowiedziała i podała mi naleśniki, na sam ich widok się uśmiechałam jak głupia. Zjadłam i rozmawiałam z mamą. Zaczął się temat zwierząt.
- To jakie zwierze? - zapytała mama.
-Fretka!- powiedziałam.
-Pomyślimy.- odparła po czym się uśmiechnęła. Usłyszałam dzwonek do drzwi, założyłam kurtkę oraz buty wzięłam torbę pożegnałam się z mamą i wyszłam. Przywitałam się kolejno z Rose, Caty, Lucy, Andrew'em i Chris'em, Becky olałam. Powolnie zmierzaliśmy do szkoły. Weszliśmy do niej , akurat na dzwonek. Pierwsze 2 lekcje , szybko minęły. Długa przerwa.. Ehh, nie chciałam iść, na tą przerwę, może dlatego, że miała być z nami Becky? Tak, pewnie tak.
- Nie chce tam iść , na ten dwór, nie chce, bo ta zjebana suka tam będzie. - powiedziałam na jednym tchu do Rose, Caty, Emily, Vicky oraz Lucy. Spojrzały się na mnie dziwnie, po czym wszystkie przytaknęły. Jestem zbyt przewrażliwiona. Tak, chyba tak. No ,ale ta zdzira, przespała się z Chris'em, to po co z nim jest?! Tylko Rose, wiedziała o tym co czuję. Chciałam powiedzieć o tym jeszcze Emily. Dziewczyny już poszły na dwór, do tej 'naszej paczki', a ja z Emily szłyśmy z tyłu, opowiedziałam jej co czuję, co myślę. Zrozumiała mnie z czego się ucieszyłam.  Obie dołączyłyśmy do tej naszej paczki. Usiadłam na murek, nerwowo bawiąc się włosami. Zauważył to Andrew. Usiadł obok mnie i przytulił.
-Co jest, Skarbie?- zapytał.
-Nie nic. - odpowiedziałam, spuszczając głowę w dół.
-Widzę, że coś Ci jest. Powiedz, ej. - powiedział, podnosząc moją głowę.
-Po prostu, jak widzę tę sukę, mam ochotę jej coś zrobić. Po co ona jest z Chris'em , jak już się z nim przespała, co? Po jaką cholerę? - powiedziałam, znów spuszczając głowę.
-Skarbie, nie przejmuj się nią, proszę. - powiedział i mocniej mnie przytulił.
-Postaram się, ale jakby się boję.. - powiedziałam, tym razem patrząc mu w oczy.
-Czego się boisz? - zapytał.
- Że ona robi, to tylko po to, żeby teraz po prostu przespać się z Tobą. - powiedziałam i się nagle odsunęłam kawałek.
-Nie, nie jest tak. Megan, nie myśl tak.- odpowiedział zakłopotany chłopak, wstał, ukucnął przede mną i pocałował w czoło.
-Okej, spróbuję. - powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam, spoglądając na jego twarz.  Zadzwonił dzwonek, poszliśmy do szkoły. Reszta lekcji zleciała, szybko i na szczęście spokojnie.  Wracając ze szkoły ja i Andrew odprowadziliśmy Rose, Caty i Emily do domów. Poszliśmy po drodze do Andrew'a odnieść plecak. Poszliśmy do mnie. Weszliśmy do salonu, a tak na środku stała klatka. Zdziwiłam się. Na stole, leżała karta.
"Stwierdziliśmy wraz z tatą, że kupimy Ci tę fretkę. My musimy wyjechać  na tydzień, zostawiliśmy Ci pieniądze, mamy nadzieje , że dasz sobie radę. Przepraszamy. Kochamy Cię.
                                                                                            Mama. xx  "
- No to mam wolną chatę tydzień. - powiedziałam , choć wcale nie podobał mi się ten fakt.
- Znowu wyjechali? - zapytał Andrew, choć świetnie znał odpowiedź. Tylko pokiwałam głową.
Chłopak po prostu mnie przytulił. Wtuliłam się w niego. Wiedział, że mam już tego dość. Po jakimś czasie, zamówiliśmy jakieś jedzenie. Myśleliśmy nad imieniem dla zwierzaka.
- LOLA! - krzyknął uradowany Andrew.
- Hahahah, spokoo. - powiedziałam przez śmiech.  No więc nazwaliśmy ją Lola.  Po jakimś czasie zjedliśmy.
-Ej. Bo ja tu nie chce sama zostać, zostaniesz sobie kilka dni ze mną? - zapytałam, po czym się zarumieniłam.
- Co to za pytanie. Pewnie , że zostanę, ale w takim razie musisz iść ze mną do domu, po rzeczy i w ogóle. A poza tym słodko się rumienisz. - powiedział.  Ja tylko się uśmiechnęłam i zaczęłam ubierać, a chłopak zrobił to samo. Szybko nam to zajęło, bo po chwili byliśmy z powrotem u mnie. Po jakiś 15-minutach usłyszeliśmy dzwonek do drzwi. Otworzyłam. Byli to Rose, Caty, Emily, Max i Matt. My z dziewczynami poszłyśmy do kuchni, porozmawiać. Po chwili znów rozległ się dźwięk dzwonka.
-Andrew, otwórz! - wydarłam się z kuchni.  Po chwili z dziewczynami dołączyłyśmy do reszty. Przyszli Chris i Becky. Usiadłam sobie wygodnie na kanapie i nie odzywałam się ani słowem, tylko przysłuchiwałam się ich rozmowom.
-Andrew, a czemu ta Twoja niunia się nie odzywa? - zwróciła się do mojego chłopaka, Becky.
-Nie jestem żadną niunią, suko. Nikt Cię tu nie zapraszał. Proszę, powiedz nam , po cholerę jesteś z Chris'em? Już przecież go przeleciałaś. - nie mogłam się powstrzymać, aby się w końcu nie odezwać.
-Jestem z nim , bo go kocham! A Ty tępa suko się nie wtrącaj w moje życie. - powiedziała.
-Hahahahaha, Ty w ogóle wiesz, co znaczy to słowo? NIE! Jeżeli ktoś tu jest tępą suką, to tylko Ty , dziwko! - wydarłam się i poszłam na górę.Weszłam do pokoju, trzasnęłam drzwiami i po prostu zaczęłam płakać. Musiałam dać jakby wyjść emocjom na zewnątrz. Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi. Ktoś wszedł, nie chciałam patrzeć kto. Były to 3 osoby. 2 otoczyły mnie, tuląc, a jedna to obserwowała. Tymi 2 tulącymi się do mnie osobami , były Rose i Emily, a przyglądał nam się Andrew.  Dziewczyny poszły, a ja zostałam sama z Andrew'em. Przez chwilę milczeliśmy, ale ja się odezwałam.
- No co? Chcesz mi jeszcze coś dopowiedzieć? Chcesz pokrzyczeć? - pytałam, znów zanosząc się płaczem.  Chłopak nie odpowiadając, wziął mnie na ręce , usiadł, położył sobie na kolanach, mocno tuląc.  Po jakimś czasie, powiedziałam, żeby do nich poszedł, chłopak, nie chciał, ale po chwilowym proszeniu, ustąpił. Po jakiejś godzinie , przyszli się pożegnać wszyscy, oczywiście bez Becky. Ostatni przyszedł Chris.
- Wiem, że się nie lubicie, ale nie musiałyście robić scen. Pa. - powiedział.
-Mhm, pa. - odpowiedziałam. Zeszłam na dół, a tam zobaczyłam Andrew'a, który robił kanapki. Ja po cichu poszłam usiąść na kanapę, wzięłam Lolę na ręce i zaczęłam mówić do niej szeptem.
- Patrz jaki kochany. Jest najwspanialszy na świecie.
Po chwili, przyszedł Andrew, usiadł obok mnie i powiedział
- Wszystko słyszałem!
- Widzisz Lola, on wszystko słyszy. - powiedziałam , po czym się zaśmiałam.
- Stwierdziłem, że moja księżniczka jest głodna, więc musi coś zjeść. - powiedział chłopak , uśmiechając się.
- Wcale nie jestem głodna, zjesz to sam. - odpowiedziałam.
- Musisz zjeść chociaż 2 kanapki! - powiedział chłopak poważnie.
- No okej.- odparłam. Po zjedzeniu, ja poszłam się umyć , zaraz po mnie Andrew. Posprawdzałam wszystko, siedząc już na łóżku.
- No to gdzie ja śpię? - zapytał Andrew , wchodząc do pokoju.
- A gdzie chcesz?
- Z Tobą.- powiedział, po czym zagryzł wargę.
-No może znajdzie się dla Ciebie miejsce.- odpowiedziałam uśmiechając się.   Porozmawialiśmy jeszcze trochę. Jutro nie idziemy do szkoły, bo coś robią, ale to dobrze.  Oboje się położyliśmy, zasnęłam niemalże w trybie natychmiastowym wtulona w najważniejszą osobę w moim życiu.

_______________________________________________________________________
Nie wierze. Tak mi się nudziło, że napisałam 3. ;o Dodałam 2 rozdziały w jeden dzień, jestem z siebie dumna. Wydaję mi się, że ten rozdział, jest ciekawszy niż poprzedni. Następny postaram się dodać jak najszybciej. Miłego czytania. - Asia. ;3

1 komentarz: