niedziela, 24 marca 2013
1.
1.
Jak codziennie mozolnym krokiem szłam do szkoły wraz z Rose i Lucy. Rozmawiałyśmy sobie całą drogę. Pierwsza lekcja, matma, ughh, chcę już do domu.Na szczęście dzisiaj piątek.Matma, zleciała szybko, uff. Przerwa, taka dłuższa, zaczyna się wiosna, więc trzeba na dwór. Cała nasza 'banda' zebrała się na schodach, oczywiście pusta Becky, się wokół nas kręciła, wraz z tymi swoimi przyjaciółeczkami.
- Piątek jest, jakie mamy plany? - zapytała Rose.
- Mam wolną chatę, cały weekend, więc co wy na jakąś ciekawą noc? - powiedział Chazz.
Wszyscy się zgodziliśmy. Mieliśmy się spotkać o 20 u Chazz'a.
Reszta lekcji szybko minęła. Poszłam sobie do domu. Po pewnym czasie przyszły do mnie Rose i Caty. Uszykowałam się i wyszłyśmy. Zapukałyśmy do drzwi. Chazz nas wpuścił, jak zawsze byłyśmy ostatnie. Rozebrałyśmy się i poszłyśmy do salonu , gdzie już wszyscy siedzieli. Przywitałyśmy się ze wszystkimi.
-No ej! Dla mnie nie ma miejsca. - powiedziałam.
-Peszek! haha. - zaśmiała się Rose.
-Nie ma? - zapytał Andrew.
-No właściwie to jest. - odpowiedziałam i usiadłam chłopakowi na kolanach.
- Co robimy? - zapytał Max
-Jakiś film , może? - powiedziała Caty.
- Okej. - powiedział Max i włączył jakiś horror.
Oglądaliśmy, a ja w pewnych momentach tuliłam się bardziej do Andrew'a nie chcąc na to patrzeć. Po obejrzeniu filmu poszłam do kuchni po żelki.
- AAAAAAAAAA! - zaczęłam się drzeć.
- Co jest ? - zapytali Andrew, Max, Chazz i Rose w tym samym czasie.
- Pająk! - wykrzyknęłam oddalając się.
-Hahahaha. - zaczęli się ze mnie śmiać.
- To nie jest śmieszne. Ja się go boję, cholera! - odsuwałam się jeszcze bardziej. W kuchni zostaliśmy tylko ja, Andrew i pająk.
- Zabij go , no! - mówiłam wchodząc na szafkę. On wziął go na ręce i zaczął się do mnie przybliżać.
- WYJDŹ, WYJDŹ, WYJDŹ! - nadzierałam się, a z salonu było słychać śmiechy.
- No, ale zobacz to tylko pająk, taki mały słodki pająk. - powiedział Andrew, zanosząc się śmiechem i jeszcze bardziej przybliżając się do mnie.
- Pojebało Cię?! - powiedziałam, po czym zaczęłam uciekać. Na moje nieszczęście wyjebałam się o dywan.
-No , dobra nie ma go już. - powiedział chłopak.
- Nie odzywaj się do mnie. - powiedziałam poważnie.
- No, ej. Przepraszam. Nie chciałem. - powiedział po czym do mnie podszedł.
- No, ale wiesz, że się boję, to Ty specjalnie podchodzisz. - powiedziałam.
-Myślisz, że chciałem Ci coś zrobić? - zapytał. Lekko mnie przytulił.
- No ,ale nie rób tak więcej. - powiedziałam, po czym wtuliłam się w chłopaka. Po jakimś czasie wróciliśmy do reszty, która śmiała się z Chazz'a, który tańczył.
- No to jak śpimy? - zapytała Emily.
- No , to tak.. Ja i Andrew w jednym pokoju. Rose i Brayan w kolejnym. Emily i Chris, Vicky i Max , a reszta se wybierze.
- Haha, okej.- powiedziała Rose.
Po jakiś czasie, poszliśmy się położyć spać.
- Nie mogę spać. - powiedziałam do Andrew'a.
- Ja też nie. - odpowiedział chłopak, podnosząc się.
- Zobaczmy, czy inni śpią, co Ty na to?- zapytałam , po czym również się podniosłam.
-Okej. - odpowiedział, wstał i pomógł mi wstać. Wszyscy spali, został nam pokój w którym spali Rose i Brayan. Po cichu i lekko otworzyłam drzwi, po czym wraz z chłopakiem spojrzeliśmy co się dzieje. Szybko, ale po cichu zamknęłam drzwi, biegnąc do 'naszego' pokoju. Gdy tylko się w nim znalazłam, wybuchnęłam śmiechem. Doszedł do mnie Andrew, który patrzył na mnie jak na idiotę i zaraz sam zaczął się śmiać.
- Hahaha, jezu, co się w tym domu dzieje - powiedziałam , uspokajając się.
- Nie podejrzewałbym , że coś takiego się stanie. - powiedział, po czym znów zaczął się śmiać. Pogadaliśmy jeszcze trochę, po czym się położyliśmy i zasnęliśmy. Rano zostaliśmy chamsko obudzeni przez Chrisa, który wszedł do pokoju z jakąś dziwną muzyką na full. Gdy wyszedł, ubraliśmy się i poszliśmy zjeść coś. Przy śniadaniu , nie mogłam się powstrzymać od śmiechu, patrząc na Rose i Brayana. Wracaliśmy już do domu. Pożegnaliśmy się. Szłam tylko ja , Andrew i Rose. Weszliśmy do Andrew'a zanieść ciuchy , a potem do mnie i Rose, również wszystko odnieść. Poszliśmy do parku. Tam nagle zapytałam Rose.
- Jak było wczoraj z Brayanem? - po czym wraz z Andrew'em zaczęliśmy się śmiać. Ta spaliła buraka. Powiedziała, nam , że nie mamy nikomu nic mówić, no to obiecaliśmy, że nie powiemy. Posiedzieliśmy tak jeszcze trochę. Potem odprowadziliśmy Rose. Pochodziliśmy sobie jeszcze trochę, poszliśmy do mnie na kakao, a potem on sobie poszedł. No to ja poszłam wziąć prysznic. Potem ogarnęłam wszystko co powinnam. Położyłam się, prawie zasypiałam , usłyszałam dźwięk sms'a . " Dobranoc, wiem , że pewnie zasypiasz.;3 Kocham Cię, kolorowych, wyśpij się, jutro około 12 będę po Ciebie. ;** "
Odpisałam szybko i znów się wygodnie położyłam. Po chwili Morfeusz zabrał mnie do swojej krainy.
___________________________________________________________
Chyba mi to nie wyszło, ale dodałam. Biorę się za 2 rozdział, mam w planach szybko go dodać.
Miłego czytania. ;3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Napisz książkę matkoo <333 ;***
OdpowiedzUsuńNie napiszę książki.;c <3
Usuń